Smarfonowi zombie są wśród nas. Strzeżmy się!

Screen z filmu kampanii Warszawskich Tramwajów
"Odłóż smartfon i żyj!"

Nagłówki dotyczące rodziny smartfonowych zombie
ze Szczczecina
Jeśli używasz smartfona na mieście, przeczytaj. Jeśli nie chcesz, by ostatnią rzeczą, jaką zobaczysz na tym świecie był właśnie lajkowany post, weź pod rozwagę.

Jak najprawdopodobniej wiecie, początek sierpnia okazał się wyjątkowo pechowy dla pewnej matki ze Szczecina, która wpatrzenia w ekran swojego smartfona omal nie przypłaciła życiem. I to życiem nie tylko swoim, bo okazuje się, że "dobry" przykład z kobiety wzięły jej dzieci. Do groźnej sytuacji ze smartfonami w roli głównej doszło na tramwajowym torowisku, które przekraczały na czerwonym świetle trzy wyżej wspomniane bezmyślne osoby. Filmik przedstawiający ten tragiczny przypadek (nie mylić z wypadek!) znajdziecie poniżej.



Pisałam tu kiedyś, że edukacja medialna może uratować zdrowie. Analogicznie, tak jak przed użyciem leku (znacie formułkę "zapoznaj się treścią ulotki..."), tak przed użyciem np. pilota należy zapoznać się z treścią propagandy dołączonej do danej telewizji, bądź skonsultować się z edukatorem medialnym, gdyż każda godzina niewłaściwie wykorzystana zagraża Twojemu życiu (czyt. jego jakości) lub zdrowiu. Pochłanianie z telewizji, radia, prasy czy Internetu mainstreamowej papki czy wypełnianie kolejnych godzin rozrywką bez refleksji grozi poważnym zlemingowaceniem - innymi słowy zezwalaniem innym, by myśleli za nas. Więcej o tym zjawisku przeczytacie w artykule: "Przed użyciem pilota zapoznaj się z treścią..." - polecam.

Ale wiecie... Okazuje się, że tu już nie chodzi tylko o zdrowie, dobre samopoczucie czy korzystanie z życia w zgodzie ze swoimi wartościami. To chodzi o ŻYCIE. Być albo nie być. To, czego uczyłam się jeszcze kilka lat temu na studiach, mianowicie że edukacja medialna odpowiada przede wszystkim za umiejętność krytycznego myślenia o przekazie medialnym, okazuje się być mało aktualne. Odpowiadając na wymagania współczesnego nierozgarniętego świata, powinna odpowiadać za umiejętność MYŚLENIA w ogóle!

Denerwuje mnie, kiedy ktoś prowadząc samochód w międzyczasie gapi się w ekran smartfona. Ostatnio znajomy połamał sobie przednie zęby, bo jadąc rowerem, spojrzał w telefon. A trzeba Wam wiedzieć, że wypadki nie zdarzają się wyłącznie tym, którzy nie są wielozadaniowi. Wypadek to wypadek. Splot nieszczęśliwych zdarzeń. Tylko pytam, po co dokładać jeszcze do pieca? Korzystanie z telefonu komórkowego znacznie zwiększa ryzyko wypadku. Nie od parady są te wszystkie kampanie społeczne, chociażby genialna kampania Tramwajów Warszawskich pod hasłem „Odłóż smartfon i żyj”. Serio, jedna z najlepszych z jakimi się spotkałam. Warto zapoznać się z poniższymi filmikami, by samemu się o tym przekonać.


Sytuacja ze szczecińskiego torowiska nie jest zatem wyjątkowym, jednostkowym przypadkiem. W mediach, zazwyczaj lokalnych, przeczytamy o tzw. "smartfonowych zombie" przynajmniej raz w miesiącu biorąc pod uwagę cały nasz kraj. Należy sobie przy tym uświadomić, że są to przypadki, z których mamy nagranie. Nie wszystkie pojazdy uzbrojone są w kamerki, a jeśli już są, to nie wszystkie nagrania lądują od razu w Internecie. Śmiem zatem twierdzić, że niestety na porządku dziennym mamy do czynienia z podobnymi sytuacjami zagrażającymi życiu.

A może głupota powinna być karalna? Używanie komórek na przejściach dla pieszych jest zakazane m. in. na sąsiadującej z nami Litwie (zakaz obowiązuje od października 2018). Grzywna za korzystanie z komórki na pasach wynosi tam od 20 do 40 euro. Zachowujemy się jak dzieci, więc niech nas tak traktują?.. i potrącają z kieszonkowego. 

Byleby nas nikt nie potrącił.

Komentarze

Popularne posty