Co wspólnego mają media i droga?

https://www.canbe.pl/2016/05/co-wspolnego-maja-media-i-droga.html

Natłok informacji, migające powabnie kolory, tempo, brak ciszy - to pierwsze skojarzenia jakie przychodzą mi do głowy na hasło "media". Ale w głowie pojawiło się również inne skojarzenie. Migające kolory, hałas, prędkość, billboardy...  Niby te same cechy, jednak zdawałoby się zupełnie niepodobna przestrzeń - ruchliwa ulica.

Jest jeszcze jedna, bardzo ważna wspólna cecha. Zarówno na drodze, jak i w mediach może dojść do zderzenia, które niesie za sobą często poważne konsekwencje liczone w ofiarach. Brzmi groźnie, bo też jest to groźne zjawisko. Mimo tego, że w  mediach przykrywa się je nowoczesną formą, piękną grafiką, odjazdowymi dżinglami, toną pudru na twarzach prowadzących...


ZATRZYMAJ SIĘ I WEŹ POD ROZWAGĘ
W mediach codziennie dochodzi do zderzeń wielu różnych poglądów, a nawet wartości. Nie bądź ofiarą w tym zderzeniu.

  
 Zauważcie, jak często jesteście świadkami dachowania piramidy wartości. Widzimy podwozie, a dach gdzieś tam głęboko w rowie... Podwoziem (dnem piramidy wartości) są wartości hedonistyczne, czyli te, którym wtóruje hasło: "przyjemność ponad wszystko".

Bo czym innym, jak nie totalnym odwróceniem, jest reklamowanie smacznego niezdrowego żarcia milion razy w ciągu doby, by pięć minut czasu antenowego w telewizji śniadaniowej poświęcić pustemu pitoleniu na temat tego, dlaczego banan jest lepszą propozycją na przekąskę, niż pięć frytków. Seks nie tylko po 22:00 w reklamach, ale "lokowanie produktu" w teledyskach, serialach, zdjęciach, tytułach skandali. I tu przeciwwagi praktycznie brak. Rozmowy na temat godności człowieka, konsekwencji i odpowiedzialności są jak piórko przy wadze ciężkiej faszerowania głów pupami, cycami, niebieskimi tabletkami. I w ogóle całe te mieć a być...

Wolność! - powiecie. Każdy ma wybór! - powiecie. Co tam wybór! Każdy ma nawet pełen wachlarz różnych opcji, z których może czerpać każdego dnia. Codziennie wybierać coś innego. Obserwujemy to w telewizji, radiu, prasie, w dziennikarstwie internetowym, w mediach społecznościowych… Jednak zastanówcie się, czy nie jest to często tylko iluzja wyboru. Czy włączając zabawny nawet serial, nie kupimy w pakiecie jakiegoś szajsu i czy reklamy nie trwają dłużej niż sam serial?

Pamiętajcie, że niemal wszystkie przekazy medialne oparte są na wartościowaniu opisywanego zjawiska. Wyjątkiem są suche fakty informujące, co, gdzie i kiedy, a takich już prawie nie ma. Problemem jest trudność w rozpoznaniu wartości, bo w wartościowaniu przekazu istotna jest nie tylko treść, ale też forma a nawet kontekst, w jakim się przekaz pojawia.

Tempo kolejnych przekazów i analiza ich wszystkich rzeczywiście może przytłaczać i zniechęcać do myślenia, ale warto jest znaleźć w tym wszystkim swoje bezpieczne pobocze. Parking, na którym zatrzymamy się, zjeżdżając na chwilę z tej ruchliwej, niebezpiecznej drogi. Tym miejscem może być CanBe. Odpocznijcie, przemyślcie dalszą drogę, by nie paść ofiarą zderzenia.


Zapraszam do wspólnych przemyśleń. Swoje własne możecie zostawić w komentarzach. Wiele głosów, które pojawiły się do tej pory, to skarby i myślę, że są one warte "wykopania", dlatego powstanie specjalny tekst z komentarzami czytelników CanBe. Zamierzam też częściej dzielić się z Wami perełkami, które co jakiś czas napotykam na YouTube, a przede wszystkim - rozwijać się, bloga i Was!

Komentarze

  1. Media mają ogromny wpływ na nasze życie, nie bez powodu nazywane są czwartą władzą. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten "parking", o którym napisałaś...Mam wrażenie, że niestety większość ludzi, nie chce z niego skorzystać. Woli kolorową, hałaśliwą drogę, na której migają światełka, gra głośna muzyka, ludzie ścigają się nie wiadomo po co. To oczywiście metafora. Nie chce im się myśleć, rozważać. Lepiej wsiąść na karuzelę i kręcić się razem z nią. Studiowałam marketing polityczny, poznałam mechanizmy manipulacji. Pewnie przez to łatwiej mi się opierać. Mam do tego przekorny charakter. Ale wystarczy na prawdę odrobina zdrowego rozsądku i samoświadomości, żeby nie dać posadzić się na kolorowym koniku i pędzić w rytmie nakręcanym przez kogoś innego. Pisz częściej, bo brakuje mi Twojego głosu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi! ;) Nie tylko (i AŻ!) z tego powodu, że jest ktoś, komu brakuje mojego pisania. Serce rośnie, kiedy czytam tak głębokie rozwinięcie podjętego przeze mnie tematu.
      Dziękuję za pierwsze i drugie. Za motywację, by mimo zawirowań rozwijać jak już napisałam powyżej - siebie, bloga i Was.

      Usuń
    2. A, i obie mamy słabość do metaforowania rzeczywistości ^^

      Usuń
  3. Rewelacyjny, bardzo mądry wpis!
    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja uparcie okupuję parking. Unikam tej karuzeli chaosu, próbuję nie dać się i myśleć samodzielnie, mieć własną piramidę wartości. Według niektórych jestem do tyłu i nie nadążam... :):)
    Lubię czytać Twoje posty, choć nie zawsze jestem obecna w komentarzach. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrzę, że z tym okupowaniem parkingu nie jestem sama ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Naj­trud­niej­sze w dys­kusji nie jest to, by bro­nić ja­kiejś opi­nii, ale by ją mieć - Éric-Emmanuel Schmitt.