17 stycznia 2016

Kreskówka nie zawsze jest bajką dla dzieci

http://www.canbe.pl/2016/01/kreskowka-nie-jest-bajka-dla-dzieci.html

"Włączę dziecku bajkę i zajmę się sobą"... Czy media sprawiają, że rodzicielstwo w XXI wieku naprawdę jest takie łatwe? Wydaje mi się, że jest odwrotnie. Media to kolejna rzeczywistość, do której rodzic powinien wychowywać swoje dziecko.

Kiedy miałam 5, może 6 lat, główny problem z telewizją, na który wskazywali dorośli (rodzice, dziadkowie, pani w szkole), dotyczył tego, że psuje ona wzrok. Zresztą, mam wrażenie, że telewizja 1998/1999 roku dla współczesnych dzieci byłaby nudna. Mnie w tym czasie do mrugającego pudła przyciągały jedynie poranki z Telerankiem czy Ziarnem w niedzielę, sobotnie przedpołudnie z Disney'em i wieczorynki o 19:00 w Telewizji Polskiej. Ewentualnie reklamy przedświąteczne pełne zabawek albo jakiś film familijny raz w tygodniu. Raptem godzinka (w porywach do dwóch) oglądania telewizji dziennie. Nie to, co dziś - wydzielone specjalnie dla dzieci kanały telewizyjne, przed którymi, według statystyk (wirtualnemedia.pl), spędzają one 3 godziny dziennie. Drugie tyle, a w niektórych przypadkach nawet dwa razy więcej czasu, spędzają przed ekranami komputerów (źródło: wylogujsie.org).

Kiedy skończyłam 16 lat  - 10 lat minęło i minął również czas oglądania Ziarna czy wieczorynki - rodzice pozwolili mi na oglądanie z nimi seriali czy filmów oznaczonych znaczkiem:


Pamiętam swój niemy szok, kiedy okazało się, że powyższy znaczek okazał się nic nie znaczącym znaczkiem, nie zasługującym zatem na miano "znaku", bo więcej agresji widywałam niekiedy w ukochanych Pokemonach, a większe negliże oglądałam w Zbuntowanym Aniele.

Kreskówki to nie bajki!


Moi rodzice, podobnie jak rodzice wszystkich moich znajomych, nie przywiązywali wagi do faktu, że kreskówki nie są przeznaczone wyłącznie dla dzieci, a niektóre w ogóle się dla dzieci nie nadają. 

Nie tylko znaczek świadczy o tym, dla kogo przeznaczona jest dana produkcja. Dorośli powinni zwrócić uwagę na to, że kreskówki i filmy animowane nie są z definicji bajką, ani bajka nie jest z definicji kreskówką.

BAJKA - krótki utwór zawierający morał (pouczenie), często jest wierszowany, czasem żartobliwy.
KRESKÓWKA - rodzaj filmu, w którym obrazów nie uzyskuje się przy pomocy kamery, ale rysowanej grafiki lub animacji wspomaganej komputerowo. Film taki może poruszać problematykę specyficzną dla filmu aktorskiego, może też, z powodu braku ograniczeń wizualnych, otwierać szersze możliwości tematyczne.

A ów brak ograniczeń wizualnych skutkuje między innymi takimi obrazami:

Brzydkie, przerażające miny Spongeboba. Kadry z bajki Spongebob Kanciastoporty zestawione dla CanBe.pl

Brak ograniczeń, nie tylko wizualnych, możemy zauważyć w poniższym zestawieniu kreskówek, w których pojawiły się podteksty:


 
 
Powyższy film to raptem kilka przykładów dwuznaczności i ukazywania zainteresowania fizycznością, które ewidentnie skierowane są do dorosłych widzów. Tymczasem kreskówki przepełnione są nie tylko przerażającymi kadrami, jak np. te ze Songebobem, czy dwuznacznymi dialogami, jak te w filmie, ale również agresją - tak fizyczną, jak i słowną. W "bajkach" pojawia się również przekaz podprogowy, występujący w reklamach, o którym na CanBe przeczytacie niebawem.

23 komentarze:

  1. To prawda niektóre kreskowki nie są odpowiednie dla dzieci :)
    Klikniesz w linki w nowym poście będę wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem Ci szczerze, że aktualnie nie mam telewizora, więc nawet nie bardzo wiem co tam można zobaczyć :) Kiedyś to faktycznie były czasy, kiedy czekało się na Ziarno, albo wieczorynkę. Ja jeszcze nie mam dzieci, ale będę uważnie przeglądać co będą mogły oglądać a czego nie (jeśli oczywiście kupię telewizor ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio na studiach, moja koleżanka właśnie o tym przygotowała prezentacje. Puściła nam bajki dla dzieci, od bodajże 6 roku życia a tak... dziewczynka, wywołała diabła, żeby zemścić się na drugiej dziewczynce -,- Masakra. I jeszcze większa masakra, że rodzice pozwalają swoim dzieciom takie maszkary oglądać.

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda.. "Włatcy móch" czy jak się to tam nazywa, kreskówka dla dorosłych. Mnóstwo jest takich "bajek". Opiekuję się dziećmi i jak słucham co w tych bajkach mówią to jestem w szoku. Co chwilę słyszę od 3 latki - "tak nie wolno mówić prawda ciocia?". Szok! Ziarno i wieczorynki były super.. Muminki, gumisie.. Teraz już chyba tego nie ma, smutne..

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj jak czasem ogladam kreskówki - niby bajki dla dzieci (na kanałach dla dzieci) to połowę z nich bym wyłączyła. Mało tego że nie uczą niczego dzieci, nie informują a pokazują jakieś głupie zachowania, uczą nieodpowiedniego języka. Zdecydowanie wolę książki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja wprawdzie nie mam dzieci, ale kiedy mam z Nimi styczność czy to w rodzinie czy dzieci znajomych to zawsze staram się kontrolować co oglądają gdy zostaję z Nimi sama. Generalnie bardzo podoba mi się podejście rodziców, którzy starają się kreatywnie organizować czas swoich dzieci, a bajki jak i sam czas spędzony przed telewizorem ograniczać. Kiedyś opiekowałam się dziećmi, które np. mogły oglądać telewizję tylko przez 30 minut dziennie. Pozostały czas miały tak wypełniony grami i zabawami, że nawet o bajki nie prosiły. Oby więcej rodziców miało takie zdroworozsądkowe podejście.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety, ale często rodzice nie zauważają co oglądają ich dzieci. Stacje zajmujace się emitowaniem różnych programow też odpowiedzialności za to wszystko nie biorą. Każdy robi co chce, a na dzieci niestety często zwracamy zbyt mało uwagi...

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli będę rodzicem, to z pewnością będę zwracać uwagę co dzieci oglądają. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. to fakt, prawdę piszesz, pewnie chodzi o przyciągnięcie uwagi nie tylko dzieci i dorosłych, wydaje mi, się, że ta telewizja sprzed 2000 r. była i ciekawsza dla dzieci i bardziej odpowiednia

    OdpowiedzUsuń
  10. Telewizor nie powinien zastępować zabawy, ale nie zgadzam się z ustawicznym organizowaniem dzieciom zajęć. Opieka nad dziećmi nie powinna skupiać się nad organizowaniem im czasu. więcej dobra uczyni zainspirowanie dziecka do zorganizowania sobie zabawy, czy zajęcia. Tego większość dzieci nie potrafi, bo mają wszystko podane na tacy, a one tylko się nuuudzą.
    Spongeboba obejrzałam kiedyś namówiona przez 6 letnie dziecko, twierdzące, ze to jest teraz najlepsza bajka. Od tej pory nie wypowiadamy nawet tego tytułu.
    Dużo można o tym pisać, ale na pewno potrzebna jest akcja uzmysłowiająca rodzicom co oglądają ich dzieci. Pozdrawiam M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądrze! Pomysł takiej akcji społecznej mi się również podoba.
      Co do organizowania czasu dzieciom, pisałam o tym w jednym z feliANITonów, który przy okazji polecam :)

      Usuń
    2. Przeczytałam i czułam się jakbym to ja pisała :)
      Podoba mi się określenie "długa smycz"
      Pozdrawiam M

      Usuń
  11. Ha, dość śmieszny ten filmik, człowie nawet nie zdaje sobie sprawy co dajemy dzieciom do oglądania. Zastanawiam się co na to twórcy? Ja jak byłam dzieckiem oglądałam CN ale w języku angielskim, Mamusia moja dawała mi oglądać i akurat przyniosło to duże efekty bo z angielskim już od szkoły podstawowej nie miałam problemu :) Jednakże nigdy tych bajek nie widziałam w języku Polskim i jestem na prawdę zaskoczona :)

    OdpowiedzUsuń
  12. dla mnie Władcy Móch to kreskówka która powinna nie być puszczana maluchom a znam osoby które tak edukują dzieci

    OdpowiedzUsuń
  13. Co innego, że dzisiejsze kreskówki/bajki są zwyczajnie głupie. Nie wszystkie, ale od niektórych aż głowa boli. Nigdy nie puszczę swoim dzieciom durnot typu Wujcio Dobra Rada czy tym podobnych.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Moim zdaniem większość filmów rysunkowych nie jest przeznaczona dla dzieci!

    OdpowiedzUsuń
  15. to prawda, coraz mniej ładnych bajek dla dzieci,a coraz więcej kreskówek pełnych przemocy i głupich sformułowań, czasem mam wrażenie, że rodzice niektóre puszczają, żeby mieć spokój z dzieckiem bez względu na to czego się uczy...

    OdpowiedzUsuń
  16. kiedyś oglądałem władcy much ...

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj tak. Od zawsze twierdziłam, że na pewnym kanale z "bajkami" (na którym puszczano m.in. Jonnego Bravo) nie ma bajek dla dzieci.
    Trzeba być ostrożnym. Choć bajkę My Little Pony uważam za świetną i będę ją puszczać dzieciom to w niej również można znaleźć takie dwuznaczności.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzisiejsze ,,bajki" to coś strasznego... Nie wnoszą nic mądrego, a często pokazują przemoc.

    OdpowiedzUsuń
  19. Telewizor, tablet, komórka... Nie to co my - podchody i fikołki trzepaku ;)

    OdpowiedzUsuń

Naj­trud­niej­sze w dys­kusji nie jest to, by bro­nić ja­kiejś opi­nii, ale by ją mieć - Éric-Emmanuel Schmitt.