Być dodo i niemożliwe zrobić możliwym

http://www.canbe.pl/2015/12/byc-dodo-i-niemozliwe-zrobic-mozliwym.html

Matka Angelica (Rita Rizzo), założycielka największego medialnego imperium katolickiego na świecie, radia i TV EWTN, powiedziała, że Bóg (świat) potrzebuje dodo. Dodo to ktoś, kto coś robi, bo nie wie, że tego się zrobić nie da. Ona, niewykształcona, prosta zakonnica, mająca już 58 lat, nie wiedziała, że stworzenie takiego imperium medialnego, bez pieniędzy, bez znajomości rzeczy jest po ludzku niemożliwe. I pewnie dlatego jej się udało.

Od razu skojarzył mi się początek Filmu o pszczołach:
Według wszystkich znanych prawideł awioniki pszczoły w ogóle nie powinny latać. Mają za małe skrzydełka, żeby oderwać te małe grube ciałka od ziemi. Oczywiście pszczoły mimo to latają, ponieważ nie obchodzi je, co ludzie uważają za niemożliwe.
Zresztą popularne jest twierdzenie, że jeśli pszczoły by wyginęły, to ludzie umarliby z głodu.
Bóg wybrał właśnie to, co niemocne, by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga. / Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców. (1 Kor)
Dodo, robiący coś
- dla dobra wspólnego, a nie tylko swojego,
- w oparciu o wiarę, a nie pewność zysku pieniężnego,
- idąc za głosem serca, a nie ślepo za masą,
mi się podoba. W przeciwieństwie do lemingów czy szczurów.

Popularne posty