Anegdota o rybaku = wartościuj swoje życie i wylecz się z braku czasu

http://www.canbe.pl/2015/11/anegdota-o-rybaku-wartosciuj-swoje.html

Wiem, wiem... Pisałam o tym, że pisanie bloga tylko wtedy nas czegoś nauczy, kiedy piszemy systematycznie i z dbałością. Jednakże w ostatnim czasie musiałam poświęcić pierwszy aspekt, by zachować ten drugi, według mnie ważniejszy. Zresztą, takie wartościowanie czasu ma sens. Dzisiejszy wpis właśnie o tym.

Brak czasu jest podobno najczęstszą chorobą XXI wieku. Nic dziwnego, że dopadła ona również mnie. To ciężka choroba, bo każdy z nas ma tylko jeden sezon do przeżycia - czas jest zasobem ograniczonym. Na domiar powagi tej choroby, czasu nie da się cofnąć ani składować czy odkładać na później. Nie można go kupić, zwielokrotnić, nie daje się niczym zastąpić i nieustannie upływa.

Przyczyny, objawy i leczenie braku czasu


Przyczyny
  • nieuważne wsiąkanie w bełkot otaczających nas zewsząd ekranów (smartfon, tablet, laptop, telewizor...), z czym wiąże się niedobór asertywności;
  • flegmatyczność, lenistwo lub gadatliwość - brak złotego środka;
  • PRZEDE WSZYSTKIM: brak zatrzymania się, refleksji nad przemijaniem życia oraz niedobór jego wartościowania, co objawia się w braku motywacji lub w zajmowaniu się rzeczami mniej ważnymi.

Objawy:
  • marzenie rozciągnięcia doby chociaż o kilka godzin;
  • frustracja;
  • ciągłe przekładanie spotkań, zadań etc.

Na szczęście, ta choroba jest uleczalna.

Leczenie:
  • ustalenie priorytetów = wartościowanie życia;
  • rozplanowanie dnia, tygodnia, miesiąca, roku, lat, ŻYCIA według ustalonych priorytetów i dostrzeżonych wartości;
  • podział obowiązków - niektórzy robią coś za kogoś a może wcale nie trzeba?
Leczenie braku czasu opiera się na nauce świadomego korzystania ze swojego cennego czasu. By świadomość budować, trzeba zacząć od solidnych fundamentów a takimi są nasze cele, priorytety, wartości. Kiedy już mamy fundamenty czas się zabrać za parter. Na tym etapie identyfikujemy działania, które musimy wykonać dla osiągnięcia celów oraz świadomość ile zajmą one czasu i kiedy się za nie zabrać. Kolejne piętra to realizacja zamierzonych działań a schody to monitorowanie (kontrolowanie) osiąganych wyników i ewentualna korekta celów (ale nie wymagajmy od życia zbyt mało!).

Niestety w ustalaniu własnych priorytetów nie pomogą media dla mas, które z człowieka robią leminga. Krzyczące media przeszkadzają w usłyszeniu siebie.

Można jednak znaleźć treści, które skłaniają do refleksji, np. Weź pod uwagę, że Twoja doba trwa tyle samo, co doba gwiazdy, prezydenta czy osoby, którą podziwiasz (martapisze.pl). A kilka tygodni temu trafiłam w sieci na cudowną anegdotę o rybaku, która zdecydowanie oddaje moje priorytety:
Pewien amerykański biznesmen wybrał się do Meksyku. Będąc w wiosce na wybrzeżu, w małym porcie spotkał rybaka, który wrócił z ładunkiem bardzo dobrej jakości tuńczyka. Amerykanin zagadnął go:
– Ile trwały twoje dzisiejsze połowy?
– Och, niezbyt długo.
– A co robisz z resztą czasu?
– Śpię do późna, spędzam czas z moją żoną i dziećmi, chodzę na spacery, sączę wino i gram na gitarze z moimi amigos. Jestem bardzo zajętym człowiekiem, senor.
– Słuchaj, jestem doświadczonym człowiekiem biznesu i radzę ci, żebyś zaczął łowić więcej ryb.
– Po co mi więcej ryb?
– Po to, żebyś zarabiał więcej pieniędzy.
– A po co mi pieniądze, senor?
– Żebyś mógł kupić większą łódź i łowić jeszcze więcej ryb. A z zysków mógłbyś kupić więcej łodzi i zatrudniać rybaków. Dzięki temu mógłbyś otworzyć przetwórnię ryb, kontrolując zarówno surowiec, jak i produkt, a potem przenieść się do Mexico City, a może nawet do Nowego Jorku. Byłbyś człowiekiem sukcesu!
– Ile czasu by mi to zajęło?
– Jakieś 10-15 lat.
– Aha. To dość długo.
– Posłuchaj, wtedy przychodzi najpiękniejszy moment. Sprzedajesz dobrze prosperującą firmę i zarabiasz miliony, miliony dolarów!
– Miliony? A po co?
– Po to, żebyś mógł się wyprowadzić do nadmorskiej wioski, by spać do późna, spokojnie spędzać czas ze swoją żoną i dziećmi, chodzić na spacery, sączyć wino i grać na gitarze ze swoimi amigos….

Popularne posty