10 medialnych sposobów na oszukanie społeczeństwa

http://www.canbe.pl/2015/11/10-medialnych-sposobow-na-oszukanie.html

Przekazy medialne nie są lustrzanym odbiciem rzeczywistości. Chyba że mamy na myśli krzywe zwierciadło. Jednak umówmy się, media bardzo często nie przekazują prawdy (mam na myśli całą prawdę i tylko prawdę, bo g***o prawdę przekazują często), ale my nie potrafimy tego dostrzec. Dlaczego?

Wszystko przez ogromną precyzję mediów, na którą składają się wypracowane techniki i znajomość naszej (odbiorców) psychiki.

Noam Chomsky - profesor lingwistyki w Massachusetts Institute of Technology, filozof, działacz polityczny, wniósł wkład w rozwój psycholingwistyki, informatyki a nawet medioznawstwa. Wikipedia głosi, że jest jednym z najczęściej cytowanych naukowców na świecie. Nie jest to źródło pewne, bo internetową encyklopedię tworzą internauci, ale nawet jeśli Chomsky nie jest cytowany najczęściej, to ów post na łamach CanBe zwiększy prawdopodobieństwo, że tak jednak jest ;P

Przedstawiam 10 metod oszukiwania społeczeństwa przez media, opisanych w „Silent weapons for quiet war” („Milcząca broń na cichą wojnę”) Noama Chomskiego. Pióro pana Noama jest dość ciężkie. Mam nadzieję, że z korzyścią dla czytelników CanBe będzie przedstawienie jego koncepcji w pigułce, bardziej przystępnym językiem, niekiedy z moimi przemyśleniami i skojarzeniami.

10 sposobów na oszukanie społeczeństwa przez media
- koncepcja Noama Chomskiego


1. ODWRÓCIĆ UWAGĘ
Kluczowym elementem kontrolowania społeczeństwa jest odwracanie jego uwagi od istotnych spraw, przede wszystkim od zmian dokonywanych przez polityczne i ekonomiczne elity, poprzez nagromadzenie nieistotnych informacji. Strategia odwrócenia uwagi zapobiega też zainteresowaniu społeczeństwa wiedzą z zakresu nauki, ekonomii, psychologii etc.
Opinia publiczna odwrócona od realnych problemów społecznych, zniewolona przez nieważne sprawy. Media sprawiają, by społeczeństwo było zajęte, zajęte, zajęte, bez czasu na myślenie, wciąż na roli ze zwierzętami.

2. STWORZYĆ PROBLEM, PO CZYM ZAPROPONOWAĆ ROZWIĄZANIE 
Inaczej metoda „problem – reakcja – rozwiązanie”. Wymyślony problem czy sytuacja ma wywołać w odbiorcy pewne emocje, chęć naprawy sytuacji, po czym "wspaniałomyślnie" podsuwa się rozwiązanie, z którego społeczeństwo nie byłoby zadowolone przed "zaistnieniem" problemu. Przykład: wykreowanie kryzysu ekonomicznego aby usprawiedliwić radykalne cięcia praw społeczeństwa.

3. DAWKOWAĆ ZMIANY
Akceptacja aż do nieakceptowalnego poziomu. Przesuwanie granic stopniowo, krok po kroku, przez kolejne lata. W ten sposób przeforsowuje się  radykalnie nowe warunki społeczno-ekonomiczne. Pierwsze skojarzenia? Afery polityczne, gendery i tego typu bajery.

4. ODWLEKAĆ ZMIANY
Kolejny sposób na wywołanie akceptacji niemile widzianej zmiany to przedstawienie jej jako „bolesnej konieczności” i otrzymanie przyzwolenia społeczeństwa na wprowadzenie jej w życie w przyszłości. Łatwiej zaakceptować przyszłe poświęcenie, niż poddać się mu z miejsca. Taka strategia daje społeczeństwu więcej czasu na oswojenie się ze świadomością zmiany.

5. MÓWIĆ DO SPOŁECZEŃSTWA JAK DO MAŁEGO DZIECKA
Większość treści skierowanych do opinii publicznej wykorzystuje sposób wysławiania się, argumentowania czy wręcz tonu protekcjonalnego, jakiego używa się przemawiając do dzieci lub umysłowo chorych. Im bardziej usiłuje się zamglić obraz swojemu rozmówcy, tym chętniej sięga się po taki ton. Dlaczego?
Jeśli będziesz mówić do osoby tak, jakby miała ona 12 lat, to wtedy, z powodu sugestii, osoba ta prawdopodobnie odpowie lub zareaguje bezkrytycznie, tak jakby rzeczywiście miała 12 lub mniej lat.

6. SKUPIĆ SIĘ NA EMOCJACH A NIE REFLEKSJI
Wykorzystywanie aspektu emocjonalnego to klasyczna technika mająca na celu obejście racjonalnej analizy i zdrowego rozsądku u odbiorcy. Użycie przekazu nacechowanego emocjonalnie otwiera drzwi do podświadomego zaszczepienia danych idei, pragnień, lęków czy niepokojów, impulsów i wywołania określonych zachowań.

7. UTRZYMAĆ SPOŁECZEŃSTWO W IGNORANCJI
Sprawianie, aby społeczeństwo było niezdolne do zrozumienia technik oraz metod kontroli i zniewolenia poprzez brak edukacji medialnej i jakiejkolwiek innej, stawiając m.in. na pustą sensację i rozrywkę.

8. UTWIERDZIĆ SPOŁECZEŃSTWO W PRZEKONANIU, ŻE DOBRZE JEST BYĆ PRZECIĘTNYM
"Przecież wszyscy tak myślą..." - media to mistrzowie sondaży, kreowania opinii publicznej komentarzami pozornie nazwanymi informacjami, zapraszania do studia opłacanych "ekspertów". Wszystko, by społeczeństwo uwierzyło, że to „cool” być głupio-mądrym, wulgarnym i modnie wystylizowanym.

9. ZMIENIĆ BUNT W POCZUCIE WINY
Inaczej wpędzanie ludzi w poczucie, że są jedynymi winnymi swoich niepowodzeń, a to przez niedostatek inteligencji, zdolności, starań. Tak więc, zamiast buntować się przeciwko systemowi ekonomicznemu, człowiek traci poczucie własnej wartości. Za to zyskuje poczucie winy, co prowadzi do depresji, a ta do zahamowania działań. A bez działań nie ma rewolucji! Według mnie nie chodzi tylko o brak buntu, ale również o to, by ludzie-lemingi niezdolni do własnych działań korzystali z gotowych recept podsuwanych przez media.

10. POZNAĆ ODBIORCÓW LEPIEJ NIŻ ONI ZNAJĄ SAMYCH SIEBIE
Szybki postęp w nauce wygenerował przepaść pomiędzy wiedzą dostępną masowo a tą zarezerwowaną dla wąskich elit. Dzięki biologii, neurobiologii i psychologii stosowanej „system” osiągnął zaawansowaną wiedzę na temat ludzi, zarówno w wymiarze fizycznym jak i psychologicznym. Innymi słowy, system zna człowieka lepiej niż ona sam siebie, co oznacza, że w większości przypadków ma on większą kontrolę nad człowiekiem, niż on sam nad sobą.

Komentarze

  1. Pierwsza strategia w polskich mediach jest znana i stosowana aż za bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  2. Staram się nie ulegać manipulacji (ale czy mi się udaje?) i często zwracałem w swoich komentarzach uwagę na to, autorom różnych blogów, którzy "gonili" mnie za to od siebie. Zapamiętam Twój wpis (bardzo dobry i wartościowy) i wykorzystam go przy najbliższej okazji. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że CanBe podpowiada i uczy :)
      Co do gaszonych komentarzy, to warto podpierać własną wartościową opinię opiniami autorytetów. Podobnie jak robią to media, ale robiąc to lepiej, bo opierając się na prawdziwych autorytetach nauki.

      Usuń
  3. Chymmm staram się nie ulegać manipulacjom... jakąś tam wiedze o świecie posiadam i o mediach tez, także większość informacji traktuje z olbrzymim dystansem....

    OdpowiedzUsuń
  4. Wokół mnie jest tylu ludzi którzy media mają za guru, nie bez powodu nazywane są czwartą władzą ;) Naginanie rzeczywistości, przedstawianie tak jak oni tego chcą, manipulacja... To wszystko na porządku dziennym, Ci z bardziej otwartym umysłem patrzą na to z przymrożeniem oka, a inni? Przeraża mnie ich wpatrywanie się jak w obrazek w to kłamstwo. Sami dziennikarze niejednokrotnie mówią o tym w wywiadach (internetowych), że to co dzieje się w telewizji jest iluzją. A... temat rzeka, nie będę się rozpisywała. Być może dodam kiedyś o tym post ;) zainspirowałaś mnie i dodaje do obserwowanych z olbrzymią przyjemnością :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. to oczywiste, że TV manipuluje społeczeństwem... Media mają potężną moc :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przydatny post dla ludzi, którzy żyją w przekonaniu, że media są tym co nas chroni i prezentują nam 'bezpieczne miejsce przy kominku u babci'. Osobiście miałam już masę spotkań, pogadanek i przedmiotów na ten temat.. Pisałam nawet pracę licencjacką o podobnej tematyce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsza jest stosowana w polskich mediach non stop.
    Media powinny być niezależne (powinny traktować każdą grupę społeczną, jednostkę tak samo). Szukać i rozgłaszać prawdę. Nie kłamstwa, oszczerstwa i obietnice.

    OdpowiedzUsuń
  8. obserwuje bloga, by być na bieżąco.
    brajank.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze napisane. Sama nie ogladam telewizji, nie slucham radia, nie zyje najnowszymi informacjami, ale czytajac chocby tylko blogi zauwazam pojawiajace sie falami 'przepisy' na kompletna mnie. I tak wychodzi na to, ze bez kursu jezykowego na Malcie nie jestem w stanie rozmawiac po angielsku, bez 'podrozy zycia' z plecakiem do Tajlandii nic o 'prawdziwym' podrozowaniu nie wiem, bez 'magicznej' gabeczki, ani pedzla z numerem xx, nie jestem w stanie wykonac makijazu, zyje po prostu namiastkami zycia, zadowalam sie byle czym, zamiast dazyc do doskonalosci ;) Przerazajace jest to, ze kazda takie 'musisz miec' lub 'musisz byc' ma z miejsca masy nasladowcow i wyznawcow, ktorzy wlasnie zupelnie bezrefkeksyjnie poddaja sie temu, co ktos lub nawet cos, im wciska jako jedyna sluszna droge.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Naj­trud­niej­sze w dys­kusji nie jest to, by bro­nić ja­kiejś opi­nii, ale by ją mieć - Éric-Emmanuel Schmitt.