Leming szczura nie prześcignie. Czy vice versa?

http://www.canbe.pl/2015/10/leming-szczura-nie-przescignie-czy-vice.html

Z jednej strony - błyskawiczny postęp cywilizacyjny, z drugiej - świat, który wciąż daleki jest od raju. Tempo życia przybiera na prędkości.

WYŚCIG SZCZURÓW TRWA. 

Większość nie wie nawet, za czym tak biegnie. W jakim celu? Może za najlepszymi? Może dlatego, że inni biegną i nie chcemy zostać w tyle? Może tak trzeba? Lemingi wypadają w tym zestawieniu najgorzej, bo nieświadomie, idąc za masą, uczestniczą w masowym samobójstwie.

  Co prawda, poziom życia w ostatnich latach się poprawił, ale w dużym stopniu odbyło się to na kredyt, przez który wielu z nas nie śpi spokojnie. Odpowiedzią jednych jest pracoholizm i zabójczy dla zdrowia udział w wyścigu szczurów. Często by ustawić wyłącznie siebie - singla. Nie ma czasu na założenie rodziny. Inni z kolei uciekają przed dorosłością. Stąd pokolenie 30-latków mieszkających z rodzicami, bez potrzeby zmiany tego stanu rzeczy.

Pracowitość się chwali, ale czy mieć > być? Celem pracy zawsze było godne życie. Teraz rządzi nieustanna praca, której celem jest odsapnąć chwilę na, co prawda, nie byle jakim poziomie. Jednak tylko chwilę. Albo, co gorsza, nieustanna praca dosłownie bez ustanku, by zapewnić sobie spokój na kolejne lata. Kolejne lata odkładane do starości.

Co jeśli jednak zatrzymasz się na chwilę i pomyślisz?

Pomyśl o sobie. Na jedną chwilę oddal cały syf tego świata i spójrz na siebie - pozbawioną wszystkiego, co materialne osobę. Co zostało?
...bo coś zostało, prawda?

I to, co zostało, jest najważniejsze - tego nam nikt nie odbierze. To nasze wartości, marzenia, osobowość. Warte więcej niż całe złoto tego obsranego przez szczury świata.

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. I punktujesz, bo slow life, to planowany tag i zarazem tematyka, która z pewnością będzie poruszana na CanBe ;)

      Usuń
  2. Świat pędzi coraz bardziej i człowiek coraz bardziej traci samego siebie. To straszne, że w dzisiejszych czasach więcej wiemy o sąsiadach/znajomych z facebooka niż o własnych dzieciach/rodzeństwie itp. Smutne te nasze życie w takim "raju" z Internetem LTE, z iPhonami, tabletami i komputerami w prawie każdym domu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, coraz bardziej mi się u Ciebie podoba, bardzo mądre przemyślenia, podpisuję się pod wszystkim, co napisałaś:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja staram się cieszyć każdą chwilą i spędzać ją z bliskimi. Staram się żyć własnym tempem, ale na ile to wychodzi to już inna historia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy w rozmowie ze znajomymi ze studiów stwierdziłam, że jak już pójdziemy do pracy (studia prawnicze) to co roku będę sobie robiła przynajmniej miesięczny urlop, żeby totalnie się wyluzować. Stwierdzili, że jestem dziwna, że na pewno nie znajdę pracy z takim nastawieniem i że jeśli chcę coś osiągnąć, to o urlopie mogę zapomnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po 13 latach trenowania judo i konkurowaniu na różnych matach, powiedziałam sobie dość konkurowania. Sportowa rywalizacja mi odpowiadała, bo miała jasne zasady, cel i opierała się na regułach fair play. Na studiach, w pracy i innych dziedzinach życia idę/biegnę lub jadę własnym tempem. Nie pojawiła się do tej pory taka "propozycja" dla której musiałabym pogrzebać własne ideały i uczestniczyć w wyścigu szczurów. Bo tak właśnie rozumiem obecny trend, prześciganie się w czymś co narzucają nam z góry inni. Nie, ja mam mniej materialnie, ale więcej mentalnie i dobrze mi z tym :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać po twoim tekście, że masz głowę na karku :) Ale wyścig szczurów, świadomie, czy nie... nigdy nas nie ominie :/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Naj­trud­niej­sze w dys­kusji nie jest to, by bro­nić ja­kiejś opi­nii, ale by ją mieć - Éric-Emmanuel Schmitt.